Redneck Jack zginal w pożarze, a jego cialo zostalo prawie zwęglone, wobec
czego pracownicy kostnicy poprosili dwóch jego najwiekszych kumpli: Darryla i
Gomera o identyfikacje zwlok.
Pierwszy z nich podszedl do stołu:
- Strasznie spalony, prosze go odwrócic -powiedzial
Po ogledzinach stwierdzil:
- To nie jest Jack.
Zdziwiony patolog poprosił drugiego z przyjaciól o opinie.
Gomer rowniez podszedl, załamał się wyglądem Jacka i takze poprosił o
odwrócenie zwłok.
- To nie jest Jack -zakomunikował.
- Dlaczego tak twierdzicie? - zdziwił się lekarz.
- Bo to na pewno nie jest nasz Jack. Nasz miał dwie dupki. Wszyscy w mieście
o tym wiedzieli.
- Co miał? Dwie dupki?
- Jasne. Zawsze jak szliśmy ulicą wszyscy wołali: patrzcie, idzie Jack z tymi
dwoma dupkami.
Jasio pracował w tartaku. Pewnego dnia w ramach bardzo
nieszczęsliwego wypadku stracił wszystkie 10 palców.
Natentychmiast udał się do szpitala. Doktor obejrzał jego ręce i
mówi:
- Dobrze chłopcze, dawaj te palce, zobaczymy co można z tym
zrobić.
- Panie doktorze ale ja nie mam tych palców.
- Jak to nie masz tych palców? Chłopcze mamy XXI wiek,
mikrochirurgię, profesjonalne narzędzia, wiedzę i niesamowitą
technikę, a Ty mówisz że nie wziąłes tych palców. DLACZEGO?
- A jak miałem je niby pozbierać ?????
Do drzemiącego na kanapie, okrutnie skacowanego ojca, podchodzi mały Jasio.
- Tatku, o co chodzi w tym szóstym przykazaniu?
- Nie pie*dol synku...
- O, dzięki, jednak dobrze kojarzyłem.
Rozmawia dwóch kolegów:
- Ten lekarz jest niesamowity! W kilka sekund wyleczył moją żonę z
wszystkich dolegliwości!
- Jak to zrobił?
- Powiedział, że to objawy nadchodzącej starości...
Młoda zakonnica przyjechała do Nowego Jorku. Przerażona ruchem ulicznym
stanęła niepewnie przy przejściu dla pieszych. Nagle podbiega do niej dwóch
skinów. Porywają ją na ręce i bezpiecznie przenoszą na drugą stronę ulicy.
- Dziękuje, panowie - wyszeptała zaskoczona zakonnica.
- No problem! - mówi jeden skin. - Przyjaciele Batmana są naszymi
przyjaciółmi!
Rosjanin wsiadł do pociągu relacji Paryż-Bruksela. Wszystkie miejsca
zajęte przez pasażerów, a jedno z podwójnych siedzeń zajmuje francuska
gospodyni z małym pieskiem, który rozwalił się jak car na carskim
tronie. Rosjanin prosi:
- Madame, nie mogłaby pani wziąć swojego pieska na ręce?
Kobieta ostro odpowiada:
- Wy Rosjanie jesteście jak zwykle bezceremonialni. Moja Fifi jest
zmęczona. Niech sobie pan poszuka wolnego miejsca w innym wagonie.
Rosjanin poszedł więc szukać nowego miejsca. Nie znalazł.. Wraca, mówi:
- Lady, jestem bardzo zmęczony, chciałbym usiąść. Niech pani weźmie
swojego psa na ręce.
Francuzka rozeźlona krzyczy:
- Wy, Ruscy, jesteście gruboskórni i nieokrzesani! W Europie ludzie się
tak nie zachowują. To jest nie do pomyślenia!
Wtedy Rosjanin nie wytrzymał i wywalił suczkę przez okno, a sam usiadł
sobie wygodnie. Kobieta w szoku, przeklina, miota się, wrzeszczy. Do
rozmowy nagle dołącza się siedzący obok Anglik - dżentelmen w każdym calu:
- Wy, Rosjanie, wszystko robicie nie tak jak trzeba, jakby nie od tej
strony. Podczas obiadu trzymacie nóż w lewej ręce, samochody jeżdżą u
was po prawej stronie, a teraz pan wyrzucił przez okno nie ta sukę co
trzeba.
Cios dla kobiecego ego - kiedy mezczyzna zasypia zaraz po seksie,
cios dla męskiego ego - kiedy kobieta zasypia w trakcie seksu.
Ojciec oglada zeszycik synka:
- Czemu, kurteczka, tak nierowno literki piszesz?!
- To nie literki tatulu, to nuty.
- Przespalabys sie z moim mężem?
- Raczej nie. Niczym sie nie różni od mojego.
- W sumie masz racje...
Rozmawiaja dwie przyjaciolki. Jedna mowi:
- Mam wspanialego meża: nie pije, nie pali, nie zdradza mnie, nie lubi
pilki nożnej, a nawet mnie nie bije.
Na to druga:
- Dawno zostal sparalizowany?